|
Życiorys
Lider
i jednoosobowy spadkobierca sławy Klausa Mitffocha, i jeden z najoryginalniejszych
artystów na polskiej scenie rockowej - wokalista, basista, kompozytor
i autor tekstów intrygujących swobodnymi skojarzeniami słowno-fonetycznymi.
Urodził
się 2 V 1953 roku we Wrocławiu. Pracował tam jako fotograf w biurze
geodezji. Na estradzie debiutował pod koniec lat 70. Z żoną Bożeną
podczas festiwali piosenki studenckiej. Później stanął na czele
Klausa Mitffocha, z którym nagrał jeden z najważniejszych albumów
w historii polskiego rocka - "Klaus Mitffoch".
Zespół
Klaus Mitffoch opuścił w roku 1984, by rozpocząć działalność pod
własnym nazwiskiem. Z żoną, a także Wojciechem Konikiewiczem, Januszem
Rołtem i Jarosławem Woszczyną z T. Love wystąpił na Festiwalu Muzyków
Rockowych Jarocin '85. Z tymi samymi muzykami, a także z pozyskanym
do grupy na trzy tygodnie przed wejściem do studia gitarzystą Krzysztofem
Pociechą (eks-Klaus Mitffoch), nagrał wydany w 1986 album "Historia
podwodna", który wypełniła muzyka bardziej refleksyjna i stonowana
niż "Klausa Mitffocha" - tak, jakby Janerka w tamtej grupie
zdołał wyrzucić z siebie całą nowofalową, czy nawet punkowa agresje
(chociaż część repertuaru "Historii podwodnej" była wykonywana
na koncertach jeszcze przez Klausa Mitffocha). Jednak leniwe linie
basu zatopione w sosie instrumentów klawiszowych i wiolonczeli miały
nie tylko urok, lecz również wielką siłę wyrazu a takie utwory,
jak "Lola (chce zmieniać świat)" (stanowiąca metaforę
pałki milicyjnej), "Konstytucje" (trafiły później do repertuaru
Voo Voo),"Niewole", "Ta zabawa nie jest dla dziewczynek"
(komentarz do zamieszek ulicznych w warstwie muzycznej nawiązujący
do "Tea In The Sahara" The Police) i "Jest jak w
niebie" (dwie ostatnie pozycje trafiły również na singel) stały
się wręcz manifestacją talentu artysty. Dodatkowa atrakcja "Historii
podwodnych" płyty, która zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie
"Magazynu Muzycznego" wśród dziennikarzy na polski album
lat 80. - był gościnny udział wokalistki Lombardu Małgorzaty Ostrowskiej.
Swoje bodaj najważniejsze koncerty w roku 1986 muzycy dali na Rock
Opolu i FMR w Jarocinie.
W roku
1987 Janerka i jego partnerzy, zabrakło już wśród nich Rołta, który
przegrał walkę z narkotykowym nałogiem - nagrali przy użyciu automatu
perkusyjnego płyte "Piosenki", wydana ze względu na problemy
z cenzurą dopiero po dwóch latach. "Piosenki" jednak osłabiły
pozycje artysty, w żaden sposób nie wytrzymując porównania z "Historią
podwodną" (do ciekawych fragmentów albumu zaliczyć można tylko
"Paragwaj" i "Wszyscy inteligentni mężczyźni idą
do wywiadu"). Zresztą Janerkę jakby przestały interesować sukcesy
komercyjne, a poza tym spora część roku 1988 i następnego spędził
on w Stanach Zjednoczonych (gdzie jak mówi "szukał inspiracji").
Do czołówki
nie udało mu się wrócić dzięki płycie " Ur " z 1991 roku
- co prawda przez niektórych ocenionej bardzo wysoko, ale przez
szerszą publiczność uważana za najsłabszą w dyskografii artysty.
Album, poświęcony sumeryjskiemu miastu Ur, jednych odpychał, a drugich
przyciągał bogatym, ale syntetycznym brzmieniem nawiązującym zarówno
do muzyki industrialnej ,jak i momentami stylu The The czy Petera
Gabriela. ..Ur" Janerka nagrał z zespołem Dinghy. w skład którego
weszli żona lidera, gitarzysta Bartosz Straburzynski i keyboardzista
Marek Majewski. Wkrótce do Dinghy dołączył perkusista Dariusz Bilyk
(znany później z TSA) i już z nim formacja wystąpiła na Trzech Dekadach
Rocka W Polsce w Sopocie ('91), gdzie spotkała się z obojętnym przyjęciem
publiczności. Następne ważniejsze koncerty byłego lidera Klausa
Mitffocha i jego partnerów miały miejsce w 1993 roku na Festiwalu
Energia Sztuki w Żarnowcu i w studiu Radia Łódź. Zapis tego drugiego,
odbywającego sie w formie akustycznej, w maju 94 opublikowano w
limitowanym nakładzie na płycie "Bez prądu ". Janerce
i jego żonie towarzyszyli w Łodzi mający nieco jazzowy styl perkusista
Artur Dominik i gitarzysta (grający z zespołem dopiero od trzech
dni) Wojtek Seweryn. Do programu akustycznego koncertu, oprócz utworów
z "Historii podwodnej",
"Piosenek" i "Ur" (a także "Śmielej"
Klausa Mitffocha) trafiły też "Chcę tego" i posiadająca
niemal primusowska linie basu "Zuza", w wersji studyjnej
opublikowane na albumie "Bruhaha" (94), interesującym
ze względu na walory brzmieniowe, rozmarzony "Nagan" i
drwiący z przedstawicieli tzw. piosenki aktorskiej "Bultarga".
Na "Bruhaha" zagrał dodatkowo Dariusz Domasiewicz (kbds).
Po wydaniu tej płyty Janerka i jego muzycy dali szereg klubowych
koncertów - w listopadzie'95 występując w warszawskim Remoncie bez
Bożeny, która... zapomniała instrumentu.
Kolejny
album artysty - "Dobranoc" zapowiedziano na jesień 1996
Dyskografie
Janerki uzupełnia składankowa płyta "Co lepsze kawalki"
(93), na której znalazły się i wybrane utwory z solowych albumów
muzyka, i evergreeny Klausa Mitffocha, i tylko tu opublikowane "W
naturze mamy ciągły ruch".
Lech Janerka
jest twórcą muzyki do filmów "Chcę mi się, wyć" Jacka
Skalskiego i "Obcy musi fruwać" Wiesława Saniewskiego.
Na jesieni '96 wziął udział w nagraniu albumu "Flota zjednoczonych
sił" Voo Voo z którym to zespołem często wspólnie występował
w Jarocinie ('85, '88, '91). W latach 1991-93 publikował felietony
w piśmie "Tylko Rock".
Autor:
JSK
Leszek
Gnoiński i Jan Skaradziński
"Encyklopedia Polskiego Rocka"
Strony 213 do 216
|